„Dzień dobry, witam w ten piękny i jakże słoneczny dzień. W dalszym ciągu jesteśmy na Sri lance”.

Dziś jedziemy do miasta Galle które to jest piękną postkolonialną osada na południowym zachodzie wyspy. Rejon prowincji południowej słynie głównie z rolnictwa (upraw ryżu i hodowli bawołów). Bawoły oprócz pomagania w pracy na polu dają też słynny jogurt. Zdarza się jednak że taki bawół ma dosyć ciągłego dojenia i życia na roli. Daje więc nogę do dżungli bo się na przykład zakochał w jakiejś bawolicy. Takie przypadki zdarzają się podobno bardzo często.

Zobaczymy też rybaków którzy kiedy jeszcze była bieda i nie każdy mógł sobie pozwolić na posiadanie własnej łodzi, łowili ryby na siedząc na palach. Nikt już tak nie łowi, ale można se strzelić fotę z panami za kilka Rupii. Turyści są Happy bo mają selfiacza z lokalsami, lokalni są Happy bo przytulili pieniążek.

Południowa prowincja najbardziej została dotknięta przez tsunami w grudniu 2004 roku. Nasz pilot – Sunil był akurat tego dnia w tym rejonie z niemiecką wycieczką. Odjechali z wybrzeża pół godziny przed falą. Na Srilance zginęło wtedy 38 tysięcy ludzi.

Ślub. Zaręczyny załatwia się w urzędzie. Nie że robisz to przed urzędnikiem, bardziej chodzi o formalności, wszystko musi się zgadzać. Dostajesz papier ważny rok i do dzieła. Wcześniej musisz obowiązkowo sprawdzić i porównać oba horoskopy bo każdemu zaraz po urodzeniu taki się tworzy. Rodzice już nie narzucają swojej woli co do wybranka / wybranki jak kiedyś. Drugą dobrą wiadomością jest to że na Sri lance jak umrze mąż to nie palą żywcem żony z jego ciałem jak jeszcze do niedawna w Indiach. #TyleWygrać Ślub ustalany jest indywidualnie przez astrologa dzień i godzina. Na wesele potrafi przyjść nawet z 1000 osób, nie są to co prawda wesela „na bogato”, niektórzy przychodzą na wesele z własnym jedzeniem albo napojami.

Pogrzeb. Po śmierci ciało zostaje zabalsamowane i wystawione na 3-7 dni czuwania. Dla panów dobra okazja żeby wyrwać się z domu i napić. W końcu ktoś umarł. A niektórzy szukają tylko takich okazji – od pogrzebu do pogrzebu. Mieliśmy dziś przyjemność (?) przejeżdżając zobaczyć taki pogrzeb, przed cmentarzem rozwieszona była duża klepsydra ze zdjęciem zmarłej kobiety, a na cmentarzu tłum jakichś stu osób, wszyscy jak jeden ubrani na biało. Jako że Singalesi wierzą że po śmierci dusza opuszcza ciało, nie dbają specjalnie o groby bo w nich złożone są tylko ciała. Dziś ostatni dzień objazdu, po wizycie w Galle będziemy się rozjeżdżać do hoteli na błogie leżenie do góry wentylem

Słowniczek:

  1. Ekay
  2. Dekay
  3. Tunay
  4. Hateray
  5. Taheray  
  • „ten bawoli jogurt jest rozkoszny” – mema mi yogat rasavat
  • „Przepraszam, którędy na Otwock?” – Samavenna, margaya kumakda Otwock?