Jesteśmy dla siebie meblami
ja kanapą, Ty komodą
Stoimy razem pod jednym dachem
Czasami tylko wymieniając informacje
Jesteśmy dla siebie meblami
Czasami Cię tylko po plecach podrapię
Ty mi śniadanie w weekend zrobisz
I to wszystko, na tym koniec
Jesteśmy dla siebie meblami
Porozumiewamy się przez listy zakupów
Mijając się w sklepowych alejkach
Zapominamy o ludzkim dotyku
Jesteśmy dla siebie meblami
Stoimy już ponad dekadę
Zrośliśmy się krwiobiegami
A tak naprawdę coraz bardziej się różnimy
Jesteśmy dla siebie meblami
Nie wiem już jak do Ciebie dotrzeć
By komoda odpowiedziała kanapie
I meblem przestać by zechciała